niedziela, 21 maja 2017

Matowe pomadki Kylie Singels


Kylie Singels


Tym razem chciałabym pokazać wam swatche moich trzech ulubionych kolorków. Wszystkie są dostępne w wersji singiel jak i lipkit wraz z kredką. Moje ulubione kolorki na chwilę obecną to Koko K, Maliboo oraz Posie K.


Wszystkie kupiłam na oficjalnej stronie Kylie Cosmetics (klik). Cena pomadki matowej w płynie bez kredki to 17$, zestaw z kredką kosztuje 29$ do tego należy doliczyć koszta przesyłki 15$ oraz ewentualne cło. Tym razem na szczęście nie musiałam go płacić. Jeśli śledzisz mój nowy instagram (@koko_make_up) to na pewno zauważyłaś, moje zamiłowanie do produktów Kylie Cosmetics. Jak wpsominałam już w poprzednich postach cenie je za wysoką jakość samego produktu, jak i za wspaniały design no 
i zapach, który jest dużym atutem pomadek. Moje trzy ukochane kolorki to zdecydowanie odcienie typowo na codzień. Koko K jest moim nr 1 - najczęściej go noszę. Jest delikatny i ZAWSZE pasuje, z Maliboo jest troche trudniej, aczkolwiek też czesto go noszę, natomiast Posie K jest już troszeczkę mocniejszym wykończeniem, ale wciąż, zaliczyłabym ten kolorek do tych delikatnych. 




Ostatnio wspominalam ze czaję się na zestaw KKW! I udało się. Jest już w drodze do mnie! <3 Śledz mnie na snapchacie - na pewno tam je pokaże <3



Xoxo Kosti



niedziela, 23 kwietnia 2017

KKW By Kylie Cosmetics


KKW
by Kylie Cosmetics


Jeśli śledzisz instagram @kyliecosmetics to na pewno już wiesz o nowej współpracy Kylie Cosmetics z Kim Kardashian West. Tym razem nie są to pomadki matowe, metaliczne welwetowe czy błyszczyki. Cztery nowe kolorki stworzone przez Kim maja zupełnie nową formułę, której jestem niesamowicie ciekawa! Kolorki to typowe odcienie nude. Pomadki będą sprzedawane w zestawie, po cztery sztuki. 






Kolorki jakie znajdują się w zestawie to: 
Kimberly, Kim, KiKi, Kimmie 
- wszystkie o wykończeniu kremowym.


Co do formuły nie jestem jeszcze przekonana aczkolwiek opakowania są niesamowite! Utrzymane w kolorystyce pastelowego różu. Awwwww <3 Buteleczki są oszałamiające - matowe. Uważam jednak, że matowa buteleczka pasowała by jednak bardziej do matowych pomadek, a nie kremowych. Co myślicie?


Koszt zestawu to 45$ + 15$ wysyłka. Planuję zakup zestawu, jeśli mi się uda to na pewno zobaczycie tu recenzję wszystkich czterech kolorów. Martwi mnie pigmentacja, na filmach na IG nie wygladała ona oszałamiająco. :( 

(Kolor Kiki)
Wszystkie zdjęcia pochodz z IG @Kyliecosmetics


środa, 19 kwietnia 2017

True Brown K


TRUE BROWN K



Dzisiejszy post poświęcę matowej pomadce Kylie Cosmetics w kolorze True Brown K. Dlaczego wybrałam właśnie ten odcień? 

Bardzo cenię sobie pomadki tej firmy - formuła jak i cały design towarzyszący tym produktom są conajmniej zachwycające. 

True Brown K to Eden z trzech kolorów z pierwszej seri kosmetyków Kylie Cosmetics. Prócz tego odcienia jako pierwsze można było zakupić jeszcze : Dolce K oraz Candy K. Wszystkie trzy posiadam w swojej kolekcji jednak to własnie True Brown K najmniej przypadł mi do gustu. 

(Dolce K, Candy K, True Brown K)


 Lipkit - Czyli zestaw 2 produktów do makijażu ust, oba o wykończeniu matowym. W tym urokliwym opakowaniu skrywa się matowa płynna pomadka oraz konturówka o identycznym odcieniu. 

Koszt zestawu to 29$ - ok. 120zł Nie jest to wygórowana kwota za pomadkę oraz konturówkę - w porównaniu do innych produktów tego typu. Niewątpliwie zestaw nie należy do produktów niższej półki, zarówno pod względem ceny jak i jakości. Od momentu kiedy pierwszy raz użyłam produktów do ust Kylie Cosmetics - nie kupiłam juz żadnej pomadki Mac - a były to moje ukochane pomadki. Tak jak wspomniałam cena nie przeraża dopóki nie doliczamy do tej kwoty ceny wysyłki tzn. 15$ ok. 60zł - 1/2 ceny produktu. Podnosi to cenę produktu znacząco. Polecam zakupy z koleżanką lub dwiema, aby zminimalizować wysokie koszta wysyłki. 



Kolor jest trwały i jego pigmentacja powala na kolana. Pomadka ma wspaniały zapach - a kredka jest idealnie dobrana. Kolor pomadki i kredki pokrywa się w 100%. Jednak nie przypadł mi do gustu.. Z jakich powodów? W sumie to tylko z jednego.. Odcień jest dla mnie zbyt ciemny. I to zdecydowanie zbyt ciemny. Według mnie na pewno nie jest to pomadka na codzień. Niestety też optycznie pomniejsza on usta. Trzeba idealnie obrysować kontury ust, aby uniknąć efektu przerysowania przy tak ciemnym kolorze. Bardzo ciężko mi się z nim pracuje. Po wyschnięciu, wprowadzanie jakichkolwiek poprawek jest niemal, że niemożliwe. Ciężko jest dobrać idealny odcień przez internet. Gdybym miała możliwość sprawdzenia koloru na żywo - nie zdecydowałabym się na zakup. Kilkukrotnie próbowałam przekonać się do True Brown K - nieskutecznie. Postanowiłam sprzedać lipkit i w jego miejsce kupić inny - zdecydowanie jaśniejszy. Był to mój drugi zakup na stronie Kylie Cosmetics. Po nim było ich jeszcze kilka. Złe dobranie koloru nie zniechęciło mnie do kolejnych zakupów. 


Jakis czas temu zakupiłam również podróbkę True Brown K. Chciałabyś zobaczyć porównanie oryginału do podróbki? Jeśli tak - koniecznie daj mi znac w komentarzu. :) 


Jeśli chciałabyś dowiedzieć się wiecej na temat kosmetyków Kylie, lub chciałabyś dołączyć do mojego kolejnego zamówienia napisz do mnie na: 
snapchat - @Kosti21
instagram - @magnificatne lub @koko__makeup
lub na DressCloud - Klik


Xoxo Kosti 


niedziela, 26 marca 2017

K*Lips

K*Lips 


K*Lips To zestaw składający się z płynnej pomadki matowej oraz konturówki do ust. Swoje zestawy kupiłam w drogerii kosmetycznej Rossmann. Cena za zestaw to niecałe 20zł. Do wyboru jest 5 odcieni, niestety w momencie kiedy kupowałam swoje były dostępne tylko trzy, zdecydowałam się na wszystkie. Design pomadek jest zdecydowania "podpatrzony" od tego widocznego na produktach Kylie Cosmetics. Dolna część opakowania jest niemal identyczna jak w przypadku KC, górna natomiast wygląda trochę bardziej tandetnie. Kartoniki w jakich są one sprzedawane, są koszmarnie zaprojektowane. Postać znajdująca się po jednej ze stron przypomina mi opakowanie tanich kosmetyków dla małych dziewczynek.



Jeśli jesteście zainteresowane to porównam pomadki Lovely z ich odpowiednikami kolorystycznymi formy Kylie Cosmetics.


(Lovely Lips)

Konturówki są idealnie dopasowane kolorystycznie do płynnej pomadki. Ich formuła jest kremowa, przyjemna jednak nie są one tak delikatne jak konturówki od Kylie. Krycie jest bardzo dobre, nie ma brzydkich prześwitów. Są łatwe w temperowaniu. 


Od producenta - bardzo niewiele :

"Zestaw do wykonania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze."


(Sweety)

Muszę się przyznać do tego, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tych pomadek. Myślałam, że są one tandetną podróbką - których jedynym nawiązaniem do oryginału będzie marnie skopiowany design oraz niemal identyczny kolor. Myliłam się. Uwielbiam matowe pomadki, i te zaspokajają moje oczekiwania w 70%. Konsystencja jest kremowa, delikatnie tłusta - nie wysycha ona natychmiast. Pigmentacja na wysokim poziomie. Pomadka jest idealnie matowa i trudna do zmycia. Polecam olej kokosowy, wazelinę lub olejek różany. Delikatnie przesusza usta i niestety podkreśla znacząco suche skórki. Dość sporym minusem jest zapach. Lubię kiedy zapach kosmetyków jest ładny, delikatny i przyjemny. W tym przypadku nie spełnia on żadnej z tych cech. Niestety również ilość dostępnych kolorów do wyboru pozostawia wiele do życzenia. Zestawy składające się ze płynnej pomadki i konturówki wydają się świetnym rozwiązaniem - nie zapomnij jednak, że jest to idealny chwyt marketingowy. Czy rzeczywiście masz konturówkę w docieniu każdej pomadki, którą masz w kosmetyczce? W tym przypadku nie ma możliwości zakupu produktów osobno - tak więc jeśli chciałabyś mieć wszystkie odcienie musisz kupić je w zestawach - a uwierz mi, nie potrzebujesz konturówki do każdej pomadki w identycznym odcieniu. Ponad to aplikator jest bardzo precyzyjny i idealnie obrysowuje linię ust. 


(Milky Brown)

Jak widzisz na poniższych zdjęciach - Odcień Sweety jest bardzo delikatnym stonowanym kolorkiem. Moim zdaniem jest uroczy i nadaje się do makijażu codziennego. Jednak uważam, że jest on zbyt zbliżony do nieco ciemniejszego Lovely Lips. Zamiast tak podobnych odcieni postawiłabym na rozszerzenie gamy o np. bardziej fuksjowe tony lub mocny odcień czerwieni. Gdybym jednak miała wybrać jeden z nich to myślę, że postawiłabym na Lovely Lips.  Kolorek Milky Brown jest odpowiednikiem koloru Ginger od Kylie Cosmetics, który baaardzo lubię. Spodziewałam się jednak ze dwa pierwsze będą bardziej zróżnicowane co nie zmienia faktu, że wszystkie mi się podobają. 


Koniecznie napisz czy masz jakieś doświadczenia z tymi zestawami, i czy byłabyś zainteresowana postem porównawczym tych pomadek z odpowiednikami kolorystycznymi od Kylie. :)




Xoxo Kosti

sobota, 14 stycznia 2017

Sleek MakeUp The Gold Standard i-Lust


The Gold Standard i-Lust


Do zakupu tej paletki przekonały mnie głównie cudne złote odcienie. W tym kompaktowym zestawie każdy cień z osobna jak i wszystkie razem są niesamowite. Nic dodać nic ująć! Papierowe opakowanie na paletkę nie odzwierciedla tego co skrywa ta mała matowa kasetka. Opakowanie plastikowe jest świetnie wykonane. Wewnątrz prócz przepięknych 6 cieni znajdziecie również lusterko oraz pędzelek. Lusterko jak najbardziej przydatne jednak pędzelek nie do końca przypadł mi do gustu, aczkolwiek nie kupiłam tej paletki dla pędzelka. 


Paletka zawiera 4 cienie prasowane, pudrowe oraz 2 kremowe, metaliczne. Nie wątpliwie jest to paletka do makijażu wieczorowego. Odcienie inspirowane są kolorami szampańskimi i złotem. Jest to limitowana edycja, która wyszła tuż przed sylwestrem. Kasetka jest BAAAAARDZO elegancka i klasyczna. Czarna, matowa z elementami złotymi w postaci logo oraz bordiury. Niestety łatwo przy jej otwieraniu uszkodzić paznokcie. 

Jak widzicie każdy cień jest niesamowicie na pigmentowany. Paletka zawiera cienie kremowe i pudrowe. Wszystkie są naprawde niesamowite, posiadają drobinki, jedne mają mniejsze inne większe. Cienie w kremie trzeba odpowiednio nałożyć, aby przedłużyć ich trwałość na oku. Trzeba pamiętać o bazie (ja używam niebieskiej bazy z Too Faced), jest ona niewątpliwie potrzebna, gdyż trwałość cieni nie jest najlepsza. Baza daje rade i utrzymuje je bardzo długo! 

Od producenta: 
"Limitowana paleta cieni do powiek The Gold Standard i-Lust marki Sleek MakeUP. Łączy w sobie prasowane cienie do powiek w kolorzach złota, miedzi i szampana o pudrowej jak i kremowej formule. 

Ten luksusowy komplet cieni do powiek zamkniętych w poręcznej palecie utrzymany w kolorystyce złota, brązu, miedzi i szampana zawiera cztery jedwabiste prasowane cienie o połyskującym wykończeniu (Laurent, Coco, Vera, Vivienne) oraz dwa metaliczne cienie do oczu o kremowej formule (Margiela, Louis).
Paleta The Gold Standard i-Lust to doskonała propozycja nie tylko na nadchodzący świąteczno-noworoczny sezon, ale również na każdą okazję wymagającą subtelnego i seksownego makijażu oka. "


Waga: 6g

Cena: 35-40zł

Dostępność: Internet

Moja ocena: 8/10

Informacja dla wymagających 
Skład:

MICA, TALC, PARAFFINUM LIQUIDUM, ETHYLHEXYL PALMITATE, DIMETHICONE, OZOKERITE, ISONONYL ISONONANOATE, CAPRYLYL METHICONE, POLYBUTENE, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, MAY CONTAN (+/-): TIN DIOXIDE, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), RED IRON OXIDE (CI 77491), BLACK IRON OXIDE (CI 77499).






wtorek, 27 grudnia 2016

Too Faced



Jest to pierwszy pojedynczy cień marki Too Faced. Mam w swojej kolekcji kilka paletek jednak cienie pojedyncze tej marki to dla mnie totalna nowość. Generalnie wole paletki cieni, są one dużo wygodniejsze i tak naprawdę bardziej ekonomiczne i łatwiejsze w przechowywaniu. Byłam ciekawa czy jakoś pojedynczego cienia jest równa jakości cieni w paletkach TF. Zdecydowałam się na cudowny kolor butelkowej zieleni. 





Pojedynczy cień marki Too Faced. 
Kolor NICE STEMS! jest to odcień metaliczny - zielony. 
Nie przepadam za kolorem zielonym jednak ten jest bardzo ładny. Zdecydowanie zgaszony, ze złotymi drobinkami. Baaaardzo dobrze na pigmentowany! Ponad to fajnie się go nakłada. Opakowanie jest wykonane z grubego plastiku - porządne. 

Jego waga to 1,7g czyli jak na pojedynczy cień to całkiem sporo. 

Jak najbardziej na Tak. 



Xoxo Kosti

środa, 14 września 2016

Naked Blushed Urban Decay


Paletkę Naked Flushed od Urban Decay dostałam na urodziny w tym roku. Jest idealna! Dlaczego? W tej jednej paletce, niewielkich rozmiarów znajdziesz idealny zestaw do modelowania twarzy! Bronzer, Róż oraz Rozświetlacz. Ten zestaw do konturowania dostałam w prezencie. Nie wiem czy zdecydowałabym się na niego, nigdy nie rzucał mi się w oczy kiedy przechodziłam obok szafy Urban Decay w perfumerii Sephora. Wszystkie trzy elementy paletki cechują się niesamowitą pigmentacją. Nakładając róż trzeba uważać, aby nie przesadzić z ilością, bo bardzo łatwo nałożyć zbyt wiele produktu, czego efektem jest bardzo nie naturalny "rumieniec". Bronzer oraz rozświetlacz nie przysparza tylu problemów. Mimo swojej wysokiej pigmentacji produkty łatwo się aplikuje i można jej stopniować. Jak widzicie produkty w paletce nie mają tej samej objętości. Najwięcej mamy tu bronzera, następnie różu a najmniej rozświetlacza. Jest to bardzo przemyślane zastosowanie, ponieważ wszystkie trzy produkty nie będą używane przez Ciebie w jednakowej ilości. Jest to mój drugi produkt od Urban Decay, na pewno nie ostatni. Jestem bardzo zadowolona. Kolory idealnie ze sobą współgrają, produkty są bardzo wydajne co sobie cenię.  Opakowanie tak jak w przypadku innych produktów tej firmy jest bardzo porządne i trwałe. Wewnątrz znajdziemy lusterko rozmieszczone na całości wieczka. Jego rozmiar jest wystarczający więc nie ma potrzeby sięgania po drugie lusterko. Ta kompaktowa wersja nadaje się do torebki, przy takim opakowaniu nie obawiam się, że kosmetyk zniszczy mi się podczas podróży. 


Produkt dostaniesz w perfumerii Sephora.
Cena: 165zł/14g
Dostępna stacjonarnie jak i na stronie internetowej



Od producenta:

"Paleta Naked Flushed, wszystko w jednym, idealna, aby zachować świeżą i promienną cerę przez cały dzień. Puder brązujący, rozświetlacz i róż w jednym ultra praktycznym, kompaktowym opakowaniu. 

Jak używać ?
Trzy uniwersalne odcienie nadające się do każdej karnacji są idealnym uzupełnieniem pozostałych produktów z gamy Naked; można stosować solo lub razem dla bardziej wyszukanego efektu."


niedziela, 11 września 2016

Alverde Wild Rose

Alverde Wild Rose


Niemieckie kosmetyki Alverde, to przede wszystkim  naturalne produkty wegańskie. Do przetestowania miałam trzy produkty tej firmy. Wszystkie o zapachu dzikiej róży. Wygrałam je na stronie DressCloud . W paczuszce znalazłam to masło do Ciała o pojemności 200ml, Maseczkę do twarzy, oraz wspaniałe mydło vegańskie. 
W tym poście znajdziesz resztę produktów z mojej nagrody --> Klik
Nie zapomnij też obejrzeć filmiku, którego tematem jest właśnie ten zestaw. 


Wracając do masełka. Tak jak wspomniałam zawiera on aż 200ml produktu. Jest niesamowicie wydajny. Nie podrażnia skóry - co niestety często mi się zdarza. Opakowanie jest porządne, wykonane z grubego plastiku, bardzo łatwe w użyciu. Jak sama widzisz grafika również jest bardzo przyjemna dla oka, utrzymana w odcieniach różu i jasnej zieleni. Produkt jest bardzo gęsty, co absolutnie mi nie przeszkadza. Zapach jest bardzo naturalny tak jak i kolor, co świadczy o mniejszej ilości chemii dodanej do produktów. "Bez parafiny, oleju mineralnego, syntetycznych substancji zapachowych, barwiących i konserwujących. zawiera bio-olej z dzikiej róży i bio-olej sojowy". Produkt jest przeznaczony do suchej skóry. Jeśli chodzi o samo nawilżenie - to nie zauważyłam, żadnych spektakularnych efektów. Samo masło miałam dość długo, i zużyłam go w całości. Niestety nie wiem jaka jest jego cena w drogerii stacjonarnej, jednak czytałam, że nie są to drogie kosmetyki. Znalazłam ten balsam w drogerii internetowej Cytrynowa.pl --> Klik, za 23zł. W drogeriach niemieckich zapewne cena jest dużo niższa. Czy kupiła bym ten produkt? Nie. Jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju masła do ciała - to lubię testować nowe rzeczy. Nie szukam tego idealnego na lata. Zdecydowanie NIE. Produktu bym nie kupiła jednak bardzo gorąco wam go polecam! Jeśli będziesz miała okazję zakupu wegańskich produktów firmy Alverde - nie zastanawiaj się długo. :)



wtorek, 14 czerwca 2016

Matujący Spray


Matujący Spray 



Pierwszy raz miałam okazję testować produkt tego typu, a mianowicie matującą mgiełkę do twarzy. Jest to nowość na rynku i pewnie wiele z was nie słyszało jeszcze o produktach tego typu. Mgiełka ta dzięki aktywnym składnikom minimalizuje widoczność porów i matowi skórę. Ma przepiękny zapach, delikatny, nie duszący - idealny dla produktu do twarzy. Dzięki ergonomicznej butelce, produkt jest łatwy w użyciu. Spray łatwo się aplikuje. Pamiętaj aby porządnie wstrząsnąć przed użyciem, aby składniki aktywne mogły się połączyć. Bez wcześniejszego wymieszania, efekt może nie być zadowalający. Mgiełka matowi twarz po upływie kilku sekund. Produkt jest nie wyczuwalny na twarzy.


Cena za 100 ml to ok. 18zł

Od producenta :

"Zmatowienie i pielęgnacja skóry.


Innowacyjna i specjalistyczna mgiełka matująca do twarzy. Natychmiast i na długo matowi cerę oraz poprawia wygląd skóry wszędzie i w każdej sytuacji. Wpływa pomocniczo na redukcję porów oraz na pielęgnację skóry. 
Wystarczy kilkanaście sekund od aplikacji, aby cera wyglądała na bardziej matową i zadbaną."




poniedziałek, 30 maja 2016

Golden Sugar


GOLDEN SUGAR


 Paletkę Róży Golden Sugar kupiłam w internetowej drogerii TopDrogeria, za kwotę ok. 20zł. Była ona wówczas na promocji co mnie bardzo ucieszyło. Paletka firmy Makeup Revolution, zawiera sześć róży. TAK róży, według producenta są to róże, jednak ja nie mogę do końca się z tym zgodzić. Dwa pierwsze, zwłaszcza ten jasny u góry nadają się bardziej jako produkt rozświetlający niż jako róż, również dwa ostatnie brązy oraz metalicznym brąz wpadający w pomarańcz nie sprzwdzają się idealnie w roli różu do policzków, prędzej użyłabym ich jako bronzery. Paletka wygląda jak większość paletek z tej firmy. Płaskie, czarne, plastikowe opakowanie. Nie wątpliwym plusem jest duże lusterko, umieszczone na całej długości górnej części. Jeśli chodzi o minus opakowania - jest taki jak we wszystkich opakowaniach tej firmy - Bardzo szybko i brzydko rysująca się powierzchnia. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest trzymanie paletki w papierowym kartoniku, jednak uważam to za bezsensowne. Inny minus opakowania to trudności z jego otworzeniem, bardzo często zastanawiam się " czy tym razem złamie paznokcie ".


ZAWARTOŚĆ:


 Wszystkie róże są prasowane. Cztery pierwsze sa bardzo błyszczące i maja bardzo dużo drobinek. Tak jak wspomniałam, pierwszy z nich idealnie nadaje się do rozświetlenia twarzy. Niestety nie mają one poszczególnych nazw i ciężko jest mi o nich pisać. Z tej czwórki najbardziej podoba mi się róż w prawym górnym rogu. Jest bardzo subtelny i orzeźwia wygląd twarzy nadając jej wiele świeżości. 


 Jeśli chodzi o te cztery po stronie prawej, to po dwa ostatnie zdarza mi się sięgać najczęściej, jednak nie używam ich jako róży tylko jako bronzery. Nie wątpliwym plusem paletki jest jej różnorodnosc jeśli chodzi o kolory oraz pigmentacja. Polecam nakładanie ich pędzlem przeznaczonym do tego produktu, aby nie zrobić sobie plam na policzkach. Wykończenia róży nie każdemu przypadną do gustu. Jeśli nie przepadasz za nadmiernym błyskiem, to ta paletka nie będzie dla Ciebie. 

 Cena jest bardzo korzystna, zwłaszcza, że jak widzicie paletka zawiera aż 6 odcieni. Co ciekawe, moim zdaniem idealnie sprawdzą się one również jako cienie do powiek! Zwłaszcza te metaliczne. 



Zapraszam na filmik z moimi zakupami z Top Drogerii :D


Zobacz również :
Maseczka łaźnia Agafii - KLIK
Haul Kosmetyki z Topdrogerii - KLIK




poniedziałek, 23 maja 2016

I po Maturze!



Na moim blogu bardzo rzadko pojawiają się posty ze stylizacjami. Czas to zmienić! Dzisiaj chciałam pokazać wam mój outfit na jedną z matur. Na szczęście moja szkoła nie wymaga czarnej spódniczki i białej bluzki! Postanowiłam więc ubrać się tak jak na co dzień. Wygodnie i troszeczkę elegancko. Pogoda była sprzyjająca więc nie marzłam po drodze z dworca. 

Koniecznie daj mi znać w komentarzu czy chcesz, aby takie posty również pojawiały się na moim blogu. :)

Korzystając z okazji zapraszam was serdecznie na mój profil na instagram'ie
@magnificatne 







Płaszcz Michael Kors/ Sukienka H&M / Okulary Primark / Torebka New Look / Buty Vans - Zalando / Biżuteria Magnificat BOHO/