wtorek, 6 czerwca 2017

New in - Olejek różany Bielenda



Przechodząc obok regałów z kosmetykami do pielęgnacji twarzy zauważyłam nową linie kosmetyków marki Bielenda. Są to kosmetyki różane, widziałam je w drogerii Rossmann i tam też kupiłam ten pięknie pachnący produkt. Nie przypadkiem zwróciłam uwagę na te produkty, gdybym nie oglądała maseczki stojącej obok, pewnie bym je ominęła. Stoją na najniższej półce - czy tylko ja rzadko zwracam uwagę na pierwsze półki?? W linii kosmetyków różanych tej marki znajdziecie też inne produkty między innymi wodę różaną, która również mnie kusi. 



Nie zawiera SLS i SLES. Przeznaczony jest do mycia twarzy. Jest bardzo delikatny, uroczo pachnie. Po kontakcie z letnią wodą tworzy się bardzo delikatna pianka. Oczyszcza, nawilża i łagodzi skórę. Swojego olejku używam na co dzień. Trzeba go zmyć sporą ilością wody co nie każdemu może odpowiadać.

Ciekawostka: Sprawdził się również świetnie w przypadku czyszczenia drobnych zabrudzeń na odzieży skórzanej lub wykonanej z eko skóry.

Cena ok. 13-18zł 
140ml




Od producenta:
"Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych substancji myjących, szlachetnego olejku z owoców róży, nawilżającego kwasu hialuronowego oraz antyoksydacyjnego kompleksu witamin C+E o działaniu przeciwstarzeniowym i chroniącym przed negatywnym skutkiem zanieczyszczeń środowiskowych. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją."





środa, 31 maja 2017

More Self Love


More Self Love


Z okazji dnia dziecka wspaniała polska marka odzieżowa Yeah Bunny przeceniła niemal wszystkie swoje produkty o 40%. Siedząc w depresyjnym nastroju postanowiłam poprawić sobie nieco zły humor i kupiłam kilka rzeczy, miedzy innymi tą uroczą kosmetyczkę z wspaniałym przesłaniem  "more self love". Zarówno rozmiar jak i kolor idealnie wpasowały się w mój gust, jednak do zakupu skłonił mnie właśnie ten napis. Cena regularna kosmetyczki to 59zł ja za swoją zapłaciłam ok. 35zł. Została wyprodukowana w polsce i jest w 100% bawełniana. Ma uroczy biały zamek. Jej wymiary to 14,5 cm x 20cm. Przyznam, że były to moje pierwsze zakupy, jednak na pewno nie ostatnie. Zamówienie założyłam w niedziele a wczoraj (wtorek) je odebrałam. Kupiłam jeszcze kilka drobiazgów takie jak wspaniałe zeszyty, golf czy bluza.   



Zapraszam na mojego snapchata 


Oraz na mój nowy instagram <3 
@koko_make_up




niedziela, 21 maja 2017

Matowe pomadki Kylie Singels


Kylie Singels


Tym razem chciałabym pokazać wam swatche moich trzech ulubionych kolorków. Wszystkie są dostępne w wersji singiel jak i lipkit wraz z kredką. Moje ulubione kolorki na chwilę obecną to Koko K, Maliboo oraz Posie K.


Wszystkie kupiłam na oficjalnej stronie Kylie Cosmetics (klik). Cena pomadki matowej w płynie bez kredki to 17$, zestaw z kredką kosztuje 29$ do tego należy doliczyć koszta przesyłki 15$ oraz ewentualne cło. Tym razem na szczęście nie musiałam go płacić. Jeśli śledzisz mój nowy instagram (@koko_make_up) to na pewno zauważyłaś, moje zamiłowanie do produktów Kylie Cosmetics. Jak wpsominałam już w poprzednich postach cenie je za wysoką jakość samego produktu, jak i za wspaniały design no 
i zapach, który jest dużym atutem pomadek. Moje trzy ukochane kolorki to zdecydowanie odcienie typowo na codzień. Koko K jest moim nr 1 - najczęściej go noszę. Jest delikatny i ZAWSZE pasuje, z Maliboo jest troche trudniej, aczkolwiek też czesto go noszę, natomiast Posie K jest już troszeczkę mocniejszym wykończeniem, ale wciąż, zaliczyłabym ten kolorek do tych delikatnych. 




Ostatnio wspominalam ze czaję się na zestaw KKW! I udało się. Jest już w drodze do mnie! <3 Śledz mnie na snapchacie - na pewno tam je pokaże <3



Xoxo Kosti



niedziela, 23 kwietnia 2017

KKW By Kylie Cosmetics


KKW
by Kylie Cosmetics


Jeśli śledzisz instagram @kyliecosmetics to na pewno już wiesz o nowej współpracy Kylie Cosmetics z Kim Kardashian West. Tym razem nie są to pomadki matowe, metaliczne welwetowe czy błyszczyki. Cztery nowe kolorki stworzone przez Kim maja zupełnie nową formułę, której jestem niesamowicie ciekawa! Kolorki to typowe odcienie nude. Pomadki będą sprzedawane w zestawie, po cztery sztuki. 






Kolorki jakie znajdują się w zestawie to: 
Kimberly, Kim, KiKi, Kimmie 
- wszystkie o wykończeniu kremowym.


Co do formuły nie jestem jeszcze przekonana aczkolwiek opakowania są niesamowite! Utrzymane w kolorystyce pastelowego różu. Awwwww <3 Buteleczki są oszałamiające - matowe. Uważam jednak, że matowa buteleczka pasowała by jednak bardziej do matowych pomadek, a nie kremowych. Co myślicie?


Koszt zestawu to 45$ + 15$ wysyłka. Planuję zakup zestawu, jeśli mi się uda to na pewno zobaczycie tu recenzję wszystkich czterech kolorów. Martwi mnie pigmentacja, na filmach na IG nie wygladała ona oszałamiająco. :( 

(Kolor Kiki)
Wszystkie zdjęcia pochodz z IG @Kyliecosmetics


środa, 19 kwietnia 2017

True Brown K


TRUE BROWN K



Dzisiejszy post poświęcę matowej pomadce Kylie Cosmetics w kolorze True Brown K. Dlaczego wybrałam właśnie ten odcień? 

Bardzo cenię sobie pomadki tej firmy - formuła jak i cały design towarzyszący tym produktom są conajmniej zachwycające. 

True Brown K to Eden z trzech kolorów z pierwszej seri kosmetyków Kylie Cosmetics. Prócz tego odcienia jako pierwsze można było zakupić jeszcze : Dolce K oraz Candy K. Wszystkie trzy posiadam w swojej kolekcji jednak to własnie True Brown K najmniej przypadł mi do gustu. 

(Dolce K, Candy K, True Brown K)


 Lipkit - Czyli zestaw 2 produktów do makijażu ust, oba o wykończeniu matowym. W tym urokliwym opakowaniu skrywa się matowa płynna pomadka oraz konturówka o identycznym odcieniu. 

Koszt zestawu to 29$ - ok. 120zł Nie jest to wygórowana kwota za pomadkę oraz konturówkę - w porównaniu do innych produktów tego typu. Niewątpliwie zestaw nie należy do produktów niższej półki, zarówno pod względem ceny jak i jakości. Od momentu kiedy pierwszy raz użyłam produktów do ust Kylie Cosmetics - nie kupiłam juz żadnej pomadki Mac - a były to moje ukochane pomadki. Tak jak wspomniałam cena nie przeraża dopóki nie doliczamy do tej kwoty ceny wysyłki tzn. 15$ ok. 60zł - 1/2 ceny produktu. Podnosi to cenę produktu znacząco. Polecam zakupy z koleżanką lub dwiema, aby zminimalizować wysokie koszta wysyłki. 



Kolor jest trwały i jego pigmentacja powala na kolana. Pomadka ma wspaniały zapach - a kredka jest idealnie dobrana. Kolor pomadki i kredki pokrywa się w 100%. Jednak nie przypadł mi do gustu.. Z jakich powodów? W sumie to tylko z jednego.. Odcień jest dla mnie zbyt ciemny. I to zdecydowanie zbyt ciemny. Według mnie na pewno nie jest to pomadka na codzień. Niestety też optycznie pomniejsza on usta. Trzeba idealnie obrysować kontury ust, aby uniknąć efektu przerysowania przy tak ciemnym kolorze. Bardzo ciężko mi się z nim pracuje. Po wyschnięciu, wprowadzanie jakichkolwiek poprawek jest niemal, że niemożliwe. Ciężko jest dobrać idealny odcień przez internet. Gdybym miała możliwość sprawdzenia koloru na żywo - nie zdecydowałabym się na zakup. Kilkukrotnie próbowałam przekonać się do True Brown K - nieskutecznie. Postanowiłam sprzedać lipkit i w jego miejsce kupić inny - zdecydowanie jaśniejszy. Był to mój drugi zakup na stronie Kylie Cosmetics. Po nim było ich jeszcze kilka. Złe dobranie koloru nie zniechęciło mnie do kolejnych zakupów. 


Jakis czas temu zakupiłam również podróbkę True Brown K. Chciałabyś zobaczyć porównanie oryginału do podróbki? Jeśli tak - koniecznie daj mi znac w komentarzu. :) 


Jeśli chciałabyś dowiedzieć się wiecej na temat kosmetyków Kylie, lub chciałabyś dołączyć do mojego kolejnego zamówienia napisz do mnie na: 
snapchat - @Kosti21
instagram - @magnificatne lub @koko__makeup
lub na DressCloud - Klik


Xoxo Kosti 


niedziela, 26 marca 2017

K*Lips

K*Lips 


K*Lips To zestaw składający się z płynnej pomadki matowej oraz konturówki do ust. Swoje zestawy kupiłam w drogerii kosmetycznej Rossmann. Cena za zestaw to niecałe 20zł. Do wyboru jest 5 odcieni, niestety w momencie kiedy kupowałam swoje były dostępne tylko trzy, zdecydowałam się na wszystkie. Design pomadek jest zdecydowania "podpatrzony" od tego widocznego na produktach Kylie Cosmetics. Dolna część opakowania jest niemal identyczna jak w przypadku KC, górna natomiast wygląda trochę bardziej tandetnie. Kartoniki w jakich są one sprzedawane, są koszmarnie zaprojektowane. Postać znajdująca się po jednej ze stron przypomina mi opakowanie tanich kosmetyków dla małych dziewczynek.



Jeśli jesteście zainteresowane to porównam pomadki Lovely z ich odpowiednikami kolorystycznymi formy Kylie Cosmetics.


(Lovely Lips)

Konturówki są idealnie dopasowane kolorystycznie do płynnej pomadki. Ich formuła jest kremowa, przyjemna jednak nie są one tak delikatne jak konturówki od Kylie. Krycie jest bardzo dobre, nie ma brzydkich prześwitów. Są łatwe w temperowaniu. 


Od producenta - bardzo niewiele :

"Zestaw do wykonania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze."


(Sweety)

Muszę się przyznać do tego, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tych pomadek. Myślałam, że są one tandetną podróbką - których jedynym nawiązaniem do oryginału będzie marnie skopiowany design oraz niemal identyczny kolor. Myliłam się. Uwielbiam matowe pomadki, i te zaspokajają moje oczekiwania w 70%. Konsystencja jest kremowa, delikatnie tłusta - nie wysycha ona natychmiast. Pigmentacja na wysokim poziomie. Pomadka jest idealnie matowa i trudna do zmycia. Polecam olej kokosowy, wazelinę lub olejek różany. Delikatnie przesusza usta i niestety podkreśla znacząco suche skórki. Dość sporym minusem jest zapach. Lubię kiedy zapach kosmetyków jest ładny, delikatny i przyjemny. W tym przypadku nie spełnia on żadnej z tych cech. Niestety również ilość dostępnych kolorów do wyboru pozostawia wiele do życzenia. Zestawy składające się ze płynnej pomadki i konturówki wydają się świetnym rozwiązaniem - nie zapomnij jednak, że jest to idealny chwyt marketingowy. Czy rzeczywiście masz konturówkę w docieniu każdej pomadki, którą masz w kosmetyczce? W tym przypadku nie ma możliwości zakupu produktów osobno - tak więc jeśli chciałabyś mieć wszystkie odcienie musisz kupić je w zestawach - a uwierz mi, nie potrzebujesz konturówki do każdej pomadki w identycznym odcieniu. Ponad to aplikator jest bardzo precyzyjny i idealnie obrysowuje linię ust. 


(Milky Brown)

Jak widzisz na poniższych zdjęciach - Odcień Sweety jest bardzo delikatnym stonowanym kolorkiem. Moim zdaniem jest uroczy i nadaje się do makijażu codziennego. Jednak uważam, że jest on zbyt zbliżony do nieco ciemniejszego Lovely Lips. Zamiast tak podobnych odcieni postawiłabym na rozszerzenie gamy o np. bardziej fuksjowe tony lub mocny odcień czerwieni. Gdybym jednak miała wybrać jeden z nich to myślę, że postawiłabym na Lovely Lips.  Kolorek Milky Brown jest odpowiednikiem koloru Ginger od Kylie Cosmetics, który baaardzo lubię. Spodziewałam się jednak ze dwa pierwsze będą bardziej zróżnicowane co nie zmienia faktu, że wszystkie mi się podobają. 


Koniecznie napisz czy masz jakieś doświadczenia z tymi zestawami, i czy byłabyś zainteresowana postem porównawczym tych pomadek z odpowiednikami kolorystycznymi od Kylie. :)




Xoxo Kosti

sobota, 14 stycznia 2017

Sleek MakeUp The Gold Standard i-Lust


The Gold Standard i-Lust


Do zakupu tej paletki przekonały mnie głównie cudne złote odcienie. W tym kompaktowym zestawie każdy cień z osobna jak i wszystkie razem są niesamowite. Nic dodać nic ująć! Papierowe opakowanie na paletkę nie odzwierciedla tego co skrywa ta mała matowa kasetka. Opakowanie plastikowe jest świetnie wykonane. Wewnątrz prócz przepięknych 6 cieni znajdziecie również lusterko oraz pędzelek. Lusterko jak najbardziej przydatne jednak pędzelek nie do końca przypadł mi do gustu, aczkolwiek nie kupiłam tej paletki dla pędzelka. 


Paletka zawiera 4 cienie prasowane, pudrowe oraz 2 kremowe, metaliczne. Nie wątpliwie jest to paletka do makijażu wieczorowego. Odcienie inspirowane są kolorami szampańskimi i złotem. Jest to limitowana edycja, która wyszła tuż przed sylwestrem. Kasetka jest BAAAAARDZO elegancka i klasyczna. Czarna, matowa z elementami złotymi w postaci logo oraz bordiury. Niestety łatwo przy jej otwieraniu uszkodzić paznokcie. 

Jak widzicie każdy cień jest niesamowicie na pigmentowany. Paletka zawiera cienie kremowe i pudrowe. Wszystkie są naprawde niesamowite, posiadają drobinki, jedne mają mniejsze inne większe. Cienie w kremie trzeba odpowiednio nałożyć, aby przedłużyć ich trwałość na oku. Trzeba pamiętać o bazie (ja używam niebieskiej bazy z Too Faced), jest ona niewątpliwie potrzebna, gdyż trwałość cieni nie jest najlepsza. Baza daje rade i utrzymuje je bardzo długo! 

Od producenta: 
"Limitowana paleta cieni do powiek The Gold Standard i-Lust marki Sleek MakeUP. Łączy w sobie prasowane cienie do powiek w kolorzach złota, miedzi i szampana o pudrowej jak i kremowej formule. 

Ten luksusowy komplet cieni do powiek zamkniętych w poręcznej palecie utrzymany w kolorystyce złota, brązu, miedzi i szampana zawiera cztery jedwabiste prasowane cienie o połyskującym wykończeniu (Laurent, Coco, Vera, Vivienne) oraz dwa metaliczne cienie do oczu o kremowej formule (Margiela, Louis).
Paleta The Gold Standard i-Lust to doskonała propozycja nie tylko na nadchodzący świąteczno-noworoczny sezon, ale również na każdą okazję wymagającą subtelnego i seksownego makijażu oka. "


Waga: 6g

Cena: 35-40zł

Dostępność: Internet

Moja ocena: 8/10

Informacja dla wymagających 
Skład:

MICA, TALC, PARAFFINUM LIQUIDUM, ETHYLHEXYL PALMITATE, DIMETHICONE, OZOKERITE, ISONONYL ISONONANOATE, CAPRYLYL METHICONE, POLYBUTENE, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, MAY CONTAN (+/-): TIN DIOXIDE, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), RED IRON OXIDE (CI 77491), BLACK IRON OXIDE (CI 77499).