Tym razem chciałabym pokazać wam swatche moich trzech ulubionych kolorków. Wszystkie są dostępne w wersji singiel jak i lipkit wraz z kredką. Moje ulubione kolorki na chwilę obecną to Koko K, Maliboo oraz Posie K.
Wszystkie kupiłam na oficjalnej stronie Kylie Cosmetics (klik). Cena pomadki matowej w płynie bez kredki to 17$, zestaw z kredką kosztuje 29$ do tego należy doliczyć koszta przesyłki 15$ oraz ewentualne cło. Tym razem na szczęście nie musiałam go płacić. Jeśli śledzisz mój nowy instagram (@koko_make_up) to na pewno zauważyłaś, moje zamiłowanie do produktów Kylie Cosmetics. Jak wpsominałam już w poprzednich postach cenie je za wysoką jakość samego produktu, jak i za wspaniały design no
i zapach, który jest dużym atutem pomadek. Moje trzy ukochane kolorki to zdecydowanie odcienie typowo na codzień. Koko K jest moim nr 1 - najczęściej go noszę. Jest delikatny i ZAWSZE pasuje, z Maliboo jest troche trudniej, aczkolwiek też czesto go noszę, natomiast Posie K jest już troszeczkę mocniejszym wykończeniem, ale wciąż, zaliczyłabym ten kolorek do tych delikatnych.
Ostatnio wspominalam ze czaję się na zestaw KKW! I udało się. Jest już w drodze do mnie! <3 Śledz mnie na snapchacie - na pewno tam je pokaże <3
Dzisiejszy post poświęcę matowej pomadce Kylie Cosmetics w kolorze True Brown K. Dlaczego wybrałam właśnie ten odcień?
Bardzo cenię sobie pomadki tej firmy - formuła jak i cały design towarzyszący tym produktom są conajmniej zachwycające.
True Brown K to Eden z trzech kolorów z pierwszej seri kosmetyków Kylie Cosmetics. Prócz tego odcienia jako pierwsze można było zakupić jeszcze : Dolce K oraz Candy K. Wszystkie trzy posiadam w swojej kolekcji jednak to własnie True Brown K najmniej przypadł mi do gustu.
(Dolce K, Candy K, True Brown K)
Lipkit - Czyli zestaw 2 produktów do makijażu ust, oba o wykończeniu matowym. W tym urokliwym opakowaniu skrywa się matowa płynna pomadka oraz konturówka o identycznym odcieniu.
Koszt zestawu to 29$ - ok. 120zł Nie jest to wygórowana kwota za pomadkę oraz konturówkę - w porównaniu do innych produktów tego typu. Niewątpliwie zestaw nie należy do produktów niższej półki, zarówno pod względem ceny jak i jakości. Od momentu kiedy pierwszy raz użyłam produktów do ust Kylie Cosmetics - nie kupiłam juz żadnej pomadki Mac - a były to moje ukochane pomadki. Tak jak wspomniałam cena nie przeraża dopóki nie doliczamy do tej kwoty ceny wysyłki tzn. 15$ ok. 60zł - 1/2 ceny produktu. Podnosi to cenę produktu znacząco. Polecam zakupy z koleżanką lub dwiema, aby zminimalizować wysokie koszta wysyłki.
Kolor jest trwały i jego pigmentacja powala na kolana. Pomadka ma wspaniały zapach - a kredka jest idealnie dobrana. Kolor pomadki i kredki pokrywa się w 100%. Jednak nie przypadł mi do gustu.. Z jakich powodów? W sumie to tylko z jednego.. Odcień jest dla mnie zbyt ciemny. I to zdecydowanie zbyt ciemny. Według mnie na pewno nie jest to pomadka na codzień. Niestety też optycznie pomniejsza on usta. Trzeba idealnie obrysować kontury ust, aby uniknąć efektu przerysowania przy tak ciemnym kolorze. Bardzo ciężko mi się z nim pracuje. Po wyschnięciu, wprowadzanie jakichkolwiek poprawek jest niemal, że niemożliwe. Ciężko jest dobrać idealny odcień przez internet. Gdybym miała możliwość sprawdzenia koloru na żywo - nie zdecydowałabym się na zakup. Kilkukrotnie próbowałam przekonać się do True Brown K - nieskutecznie. Postanowiłam sprzedać lipkit i w jego miejsce kupić inny - zdecydowanie jaśniejszy. Był to mój drugi zakup na stronie Kylie Cosmetics. Po nim było ich jeszcze kilka. Złe dobranie koloru nie zniechęciło mnie do kolejnych zakupów.
Jakis czas temu zakupiłam również podróbkę True Brown K. Chciałabyś zobaczyć porównanie oryginału do podróbki? Jeśli tak - koniecznie daj mi znac w komentarzu. :)
Jeśli chciałabyś dowiedzieć się wiecej na temat kosmetyków Kylie, lub chciałabyś dołączyć do mojego kolejnego zamówienia napisz do mnie na:
K*LipsTo zestaw składający się z płynnej pomadki matowej oraz konturówki do ust. Swoje zestawy kupiłam w drogerii kosmetycznej Rossmann. Cena za zestaw to niecałe 20zł. Do wyboru jest 5 odcieni, niestety w momencie kiedy kupowałam swoje były dostępne tylko trzy, zdecydowałam się na wszystkie. Design pomadek jest zdecydowania "podpatrzony" od tego widocznego na produktach Kylie Cosmetics. Dolna część opakowania jest niemal identyczna jak w przypadku KC, górna natomiast wygląda trochę bardziej tandetnie. Kartoniki w jakich są one sprzedawane, są koszmarnie zaprojektowane. Postać znajdująca się po jednej ze stron przypomina mi opakowanie tanich kosmetyków dla małych dziewczynek.
Jeśli jesteście zainteresowane to porównam pomadki Lovely z ich odpowiednikami kolorystycznymi formy Kylie Cosmetics.
(Lovely Lips)
Konturówki są idealnie dopasowane kolorystycznie do płynnej pomadki. Ich formuła jest kremowa, przyjemna jednak nie są one tak delikatne jak konturówki od Kylie. Krycie jest bardzo dobre, nie ma brzydkich prześwitów. Są łatwe w temperowaniu.
Od producenta - bardzo niewiele :
"Zestaw do wykonania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze."
(Sweety)
Muszę się przyznać do tego, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tych pomadek. Myślałam, że są one tandetną podróbką - których jedynym nawiązaniem do oryginału będzie marnie skopiowany design oraz niemal identyczny kolor. Myliłam się. Uwielbiam matowe pomadki, i te zaspokajają moje oczekiwania w 70%. Konsystencja jest kremowa, delikatnie tłusta - nie wysycha ona natychmiast. Pigmentacja na wysokim poziomie. Pomadka jest idealnie matowa i trudna do zmycia. Polecam olej kokosowy, wazelinę lub olejek różany. Delikatnie przesusza usta i niestety podkreśla znacząco suche skórki. Dość sporym minusem jest zapach. Lubię kiedy zapach kosmetyków jest ładny, delikatny i przyjemny. W tym przypadku nie spełnia on żadnej z tych cech. Niestety również ilość dostępnych kolorów do wyboru pozostawia wiele do życzenia. Zestawy składające się ze płynnej pomadki i konturówki wydają się świetnym rozwiązaniem - nie zapomnij jednak, że jest to idealny chwyt marketingowy. Czy rzeczywiście masz konturówkę w docieniu każdej pomadki, którą masz w kosmetyczce? W tym przypadku nie ma możliwości zakupu produktów osobno - tak więc jeśli chciałabyś mieć wszystkie odcienie musisz kupić je w zestawach - a uwierz mi, nie potrzebujesz konturówki do każdej pomadki w identycznym odcieniu. Ponad to aplikator jest bardzo precyzyjny i idealnie obrysowuje linię ust.
(Milky Brown)
Jak widzisz na poniższych zdjęciach - Odcień Sweety jest bardzo delikatnym stonowanym kolorkiem. Moim zdaniem jest uroczy i nadaje się do makijażu codziennego. Jednak uważam, że jest on zbyt zbliżony do nieco ciemniejszego Lovely Lips. Zamiast tak podobnych odcieni postawiłabym na rozszerzenie gamy o np. bardziej fuksjowe tony lub mocny odcień czerwieni. Gdybym jednak miała wybrać jeden z nich to myślę, że postawiłabym na Lovely Lips. Kolorek Milky Brown jest odpowiednikiem koloru Ginger od Kylie Cosmetics, który baaardzo lubię. Spodziewałam się jednak ze dwa pierwsze będą bardziej zróżnicowane co nie zmienia faktu, że wszystkie mi się podobają.
Koniecznie napisz czy masz jakieś doświadczenia z tymi zestawami, i czy byłabyś zainteresowana postem porównawczym tych pomadek z odpowiednikami kolorystycznymi od Kylie. :)
Do zakupu tej paletki przekonały mnie głównie cudne złote odcienie. W tym kompaktowym zestawie każdy cień z osobna jak i wszystkie razem są niesamowite. Nic dodać nic ująć! Papierowe opakowanie na paletkę nie odzwierciedla tego co skrywa ta mała matowa kasetka. Opakowanie plastikowe jest świetnie wykonane. Wewnątrz prócz przepięknych 6 cieni znajdziecie również lusterko oraz pędzelek. Lusterko jak najbardziej przydatne jednak pędzelek nie do końca przypadł mi do gustu, aczkolwiek nie kupiłam tej paletki dla pędzelka.
Paletka zawiera 4 cienie prasowane, pudrowe oraz 2 kremowe, metaliczne. Nie wątpliwie jest to paletka do makijażu wieczorowego. Odcienie inspirowane są kolorami szampańskimi i złotem. Jest to limitowana edycja, która wyszła tuż przed sylwestrem. Kasetka jest BAAAAARDZO elegancka i klasyczna. Czarna, matowa z elementami złotymi w postaci logo oraz bordiury. Niestety łatwo przy jej otwieraniu uszkodzić paznokcie.
Jak widzicie każdy cień jest niesamowicie na pigmentowany. Paletka zawiera cienie kremowe i pudrowe. Wszystkie są naprawde niesamowite, posiadają drobinki, jedne mają mniejsze inne większe. Cienie w kremie trzeba odpowiednio nałożyć, aby przedłużyć ich trwałość na oku. Trzeba pamiętać o bazie (ja używam niebieskiej bazy z Too Faced), jest ona niewątpliwie potrzebna, gdyż trwałość cieni nie jest najlepsza. Baza daje rade i utrzymuje je bardzo długo!
Od producenta:
"Limitowana paleta cieni do powiek The Gold Standardi-Lust marki Sleek MakeUP. Łączy w sobie prasowane cienie do powiek w kolorzach złota, miedzi i szampana o pudrowej jak i kremowej formule.
Ten luksusowy komplet cieni do powiek zamkniętych w poręcznej palecie utrzymany w kolorystyce złota, brązu, miedzi i szampana zawiera cztery jedwabiste prasowane cienie o połyskującym wykończeniu (Laurent, Coco, Vera, Vivienne) oraz dwa metaliczne cienie do oczu o kremowej formule (Margiela, Louis).
Paleta The Gold Standard i-Lust to doskonała propozycja nie tylko na nadchodzący świąteczno-noworoczny sezon, ale również na każdą okazję wymagającą subtelnego i seksownego makijażu oka. "
Waga: 6g
Cena: 35-40zł
Dostępność: Internet
Moja ocena: 8/10
Informacja dla wymagających
Skład:
MICA, TALC, PARAFFINUM LIQUIDUM, ETHYLHEXYL PALMITATE, DIMETHICONE, OZOKERITE, ISONONYL ISONONANOATE, CAPRYLYL METHICONE, POLYBUTENE, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, MAY CONTAN (+/-): TIN DIOXIDE, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), RED IRON OXIDE (CI 77491), BLACK IRON OXIDE (CI 77499).
Jakiś czas temu pokazywałam wam moje totalne must have, którym były pomadki od Kylie Cosmetics. Moje "marzenie" się spełniło, nawet z nawiązką, gdyż w poprzednim miesiącu kiedy zamawiałam matowe Lip Kits wyszły nowe produkty od Kylie, a mianowicie błyszczyki. Udało mi się zamówić je wszystkie, co wbrew pozorom nie było takie proste. Od jakiegoś czasu Kylie informuje o sprzedaży swoich produktów wyłącznie na jej aplikacji, co oczywiście jest płatną opcją. Mi udało się dowiedzieć kiedy odbywa się kolejna sprzedaż i fartem kupiłam wszystkie kolorki. W ofercie znajdują się trzy odcienie błyszczyków:
So Cute
Literally
Like
Wszystkie są w odcieniach nude. Z tego co widziałam kolor Like i Literally pasują do większości odcieni skóry. Kolor So Cute - uwielbiany przez Kylie i masę innych osób, mnie totalnie nie przypadł do gustu. Uważam, że bardzo brzydko wygląda przy ciemnej skórze. Pierwszy "rzut" różni się troszeczkę od tego podczas, którego ja zamówiłam swoje błyszczyki. W pierwszej wersji pędzelki były zbyt długie, co powodowało ich niszczenie podczas wkładania do opakowania.
Jeśli chodzi o ulepszony pędzelek, to ja jestem naprawdę bardzo zadowolona, nie miałam wcześniej błyszczyka z takim pędzelkiem. Poniżej znajdziesz zdjęcie na, którym widać jego "inność". Być może, zauważyłaś, że błyszczyki nie są moim ulubionym produktem kosmetycznym. Bardzo często to powtarzam. Mam jeden ukochany z Benefit Cosmetics, na te zdecydowałam się z ciekawości. Jestem bardzo zaskoczona! Naprawdę nie spodziewałam się, że tak mi się spodobają. Byłam wręcz przekonana, że po prostu je przetestuje a następnie sprzedam ( tak jest w przypadku koloru So Cute). Odcień Like używam naprawdę często.
Cena to 15$ za sztukę, w porównaniu z kosmetykami firm takich jak MAC, Benefit, Too Faced, Clinique, the Balm czy nawet Sephora, to cena jest podobna. Jest natomiast wyższa od przeciętnych błyszczyków firm takich jak MUR, Sleek czy NYX. Należy jednak pamiętać o przesyłce, które kosztuje kolejne 15$. W związku z dużym kosztem przesyłki polecam zakup większej ilości produktów lub po prostu kup błyszczyki razem z koleżanką, aby rozłożyć koszty przesyłki, które są równowartością drugiego produktu.
Jeśli zdecydujesz się na zakup kosmetyków Kylie Cosmetics na portalach typu Vinte, Allegro, Szafa czy OLX pamiętaj o tym, aby zapytać o dołączony do każdego zamówienia wydruk lub/oraz o zrzut ekranu emaila, który dostaje każda osoba, zaraz po złożeniu zamówienia. Wtedy będziesz miała pewność, że produkt jest oryginalny. Od jakiegoś czasu kosmetyki tej firmy są podrabiane a nie chcesz wydać pieniędzy na pomadkę/błyszczyk niewiadomego pochodzenia, który prawdopodobnie nie przeszedł żadnych testów - tak jak się to dzieje właśnie w przypadku podróbek.
Z tego co wiem na chwilę obecną podrabiane są jedynie pomadki w płynie, więc błyszczyki i pomadki matowe jeszcze przez jakiś czas możesz kupować bez obaw na wyżej wymienionych portalach, aczkolwiek ja na Twoim miejscu mimo wszystko zapytałabym o potwierdzenie oryginalności produktu.
Powyżej widzisz swatche wszystkich trzech produktów. Nie da się zaprzeczyć, że pigmentacja jest niesamowita. Osobiście nie miałam nigdy błyszczyków o tak silnej pigmentacji. Dzięki wygodnemu pędzelkowi aplikacja jest bardzo przyjemna. Produkt jest gęsty, aczkolwiek nie skleja ust jak np. błyszczyki firmy MUR za którymi bardzo nie przepadam. Jeden z największych minusów zarówno tych jak i wszystkich innych błyszczyków to - przyklejanie się włosów do ust. Nie znoszę tego, jednak chyba niemożliwe będzie nawet w przyszłości pozbycie się tego mankamentu z tych kosmetyków.
Po za pięknymi kolorami, idealną konsystencją i pigmentacją, błyszczyki od Kylie mają jeszcze dwa plusy, których można było by się obejść. Pierwszy z nich to przepiękny słodki zapach a drugi niesamowita dbałość o szczegóły jeśli chodzi o opakowanie. Jest proste, bez jakiś dodatkowych "efektów" specjalnych jednak dużo bardziej podoba mi się taka prostota niż minimalizm, ktory towarzyszy opakowaniom produktów MAC.
(Like)
Osobiście jestem bardzo zadowolona z tych produktów. Tak jak wspominałam odcień Like jest moim ulubionym i naprawdę często go noszę! Nie żałuję zakupu. Bardzo chciałam przetestować wszystkie trzy i podzielić się z wami moją opinią na ten temat. Like oraz Literally polecam z całego serca, So Cute nie przypadł mi do gustu, ale jeśli lubisz jasne kolorki to być może Tobie się spodoba.
Gdy pierwszy raz nałożyłam Literally na usta bylam przerażona bo pojawiły się takie koszmarne smugi. Jednak po chwili kolor wyrównał się na całej powierzchni ust i wtedy już byłam ZAKOCHANA!
Czy ok. 60zł to dużo za błyszczyk? Przy takiej jakości moim zdaniem nie. Wolę posiadać w kosmetyczce jeden błyszczyk za taką kwotę, który spełni moje oczekiwania w 90% niż 6 błyszczyków po 10zł, które będą leżały w szufladzie nie używane. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Jeśli chcesz jak błyszczyki prezentują się "na żywo" to zapraszam na filmik:)
Kosmetyki Kylie Jenner podbiły nie tylko cały internet, ale i serca wielu kobiet na CAŁYM świecie. Na początku byłam sceptycznie do niech nastawiona, nie wywoływały na mnie większego wrażenia. Niestety albo i stety i ja uległam ich urokowi. Udało mi się zamówić kilka kolorów, jakich ? Dowiesz się tego już niebawem. Może już zauważyłaś, że towarzyszy mi obsesja na punkcie kosmetyków Too Faced oraz butów od Jeffrey Campbell, ale czuję, że niebawem kosmetyki Kylie Cosmetics dołączą do mojej list "Obsessed With" Jestem bardzo podekscytowana, zwłaszcza kiedy patrzę na te zdjęcia, które znalazłam w internecie. Jest to i niesamowita inspiracja dla mnie i mam nadzieję również dla Ciebie. Pomadki dostępne są w ośmiu odcieniach, a zestaw zawiera płynną pomadkę oraz kredkę. Większość odcieni to stonowane brązy i kolory nude. Jakieś dwa tygodnie temu Kylie wypuściła nową serię kosmetyków - błyszczyki. Są one w trzech odcieniach, jednak na chwile obecną nie podbiły mojego serca, ale kto wie, może będzie z nimi tak samo jak z Lip Kit's? Daj mi koniecznie znać co myślisz o tych zestawach, o kolorach i czy chcesz zobaczyć test na żywo wszystkich zamówionych przeze mnie odcieni na moim kanale na YT. :)