Glosses
(Literally)
Jakiś czas temu pokazywałam wam moje totalne must have, którym były pomadki od Kylie Cosmetics. Moje "marzenie" się spełniło, nawet z nawiązką, gdyż w poprzednim miesiącu kiedy zamawiałam matowe Lip Kits wyszły nowe produkty od Kylie, a mianowicie błyszczyki. Udało mi się zamówić je wszystkie, co wbrew pozorom nie było takie proste. Od jakiegoś czasu Kylie informuje o sprzedaży swoich produktów wyłącznie na jej aplikacji, co oczywiście jest płatną opcją. Mi udało się dowiedzieć kiedy odbywa się kolejna sprzedaż i fartem kupiłam wszystkie kolorki. W ofercie znajdują się trzy odcienie błyszczyków:
So Cute
Literally
Like
Wszystkie są w odcieniach nude. Z tego co widziałam kolor Like i Literally pasują do większości odcieni skóry. Kolor So Cute - uwielbiany przez Kylie i masę innych osób, mnie totalnie nie przypadł do gustu. Uważam, że bardzo brzydko wygląda przy ciemnej skórze. Pierwszy "rzut" różni się troszeczkę od tego podczas, którego ja zamówiłam swoje błyszczyki. W pierwszej wersji pędzelki były zbyt długie, co powodowało ich niszczenie podczas wkładania do opakowania.
Jeśli chodzi o ulepszony pędzelek, to ja jestem naprawdę bardzo zadowolona, nie miałam wcześniej błyszczyka z takim pędzelkiem. Poniżej znajdziesz zdjęcie na, którym widać jego "inność". Być może, zauważyłaś, że błyszczyki nie są moim ulubionym produktem kosmetycznym. Bardzo często to powtarzam. Mam jeden ukochany z Benefit Cosmetics, na te zdecydowałam się z ciekawości. Jestem bardzo zaskoczona! Naprawdę nie spodziewałam się, że tak mi się spodobają. Byłam wręcz przekonana, że po prostu je przetestuje a następnie sprzedam ( tak jest w przypadku koloru So Cute). Odcień Like używam naprawdę często.
Cena to 15$ za sztukę, w porównaniu z kosmetykami firm takich jak MAC, Benefit, Too Faced, Clinique, the Balm czy nawet Sephora, to cena jest podobna. Jest natomiast wyższa od przeciętnych błyszczyków firm takich jak MUR, Sleek czy NYX. Należy jednak pamiętać o przesyłce, które kosztuje kolejne 15$. W związku z dużym kosztem przesyłki polecam zakup większej ilości produktów lub po prostu kup błyszczyki razem z koleżanką, aby rozłożyć koszty przesyłki, które są równowartością drugiego produktu.
Jeśli zdecydujesz się na zakup kosmetyków Kylie Cosmetics na portalach typu Vinte, Allegro, Szafa czy OLX pamiętaj o tym, aby zapytać o dołączony do każdego zamówienia wydruk lub/oraz o zrzut ekranu emaila, który dostaje każda osoba, zaraz po złożeniu zamówienia. Wtedy będziesz miała pewność, że produkt jest oryginalny. Od jakiegoś czasu kosmetyki tej firmy są podrabiane a nie chcesz wydać pieniędzy na pomadkę/błyszczyk niewiadomego pochodzenia, który prawdopodobnie nie przeszedł żadnych testów - tak jak się to dzieje właśnie w przypadku podróbek.
Z tego co wiem na chwilę obecną podrabiane są jedynie pomadki w płynie, więc błyszczyki i pomadki matowe jeszcze przez jakiś czas możesz kupować bez obaw na wyżej wymienionych portalach, aczkolwiek ja na Twoim miejscu mimo wszystko zapytałabym o potwierdzenie oryginalności produktu.
Powyżej widzisz swatche wszystkich trzech produktów. Nie da się zaprzeczyć, że pigmentacja jest niesamowita. Osobiście nie miałam nigdy błyszczyków o tak silnej pigmentacji. Dzięki wygodnemu pędzelkowi aplikacja jest bardzo przyjemna. Produkt jest gęsty, aczkolwiek nie skleja ust jak np. błyszczyki firmy MUR za którymi bardzo nie przepadam. Jeden z największych minusów zarówno tych jak i wszystkich innych błyszczyków to - przyklejanie się włosów do ust. Nie znoszę tego, jednak chyba niemożliwe będzie nawet w przyszłości pozbycie się tego mankamentu z tych kosmetyków.
Po za pięknymi kolorami, idealną konsystencją i pigmentacją, błyszczyki od Kylie mają jeszcze dwa plusy, których można było by się obejść. Pierwszy z nich to przepiękny słodki zapach a drugi niesamowita dbałość o szczegóły jeśli chodzi o opakowanie. Jest proste, bez jakiś dodatkowych "efektów" specjalnych jednak dużo bardziej podoba mi się taka prostota niż minimalizm, ktory towarzyszy opakowaniom produktów MAC.
(Like)
Osobiście jestem bardzo zadowolona z tych produktów. Tak jak wspominałam odcień Like jest moim ulubionym i naprawdę często go noszę! Nie żałuję zakupu. Bardzo chciałam przetestować wszystkie trzy i podzielić się z wami moją opinią na ten temat. Like oraz Literally polecam z całego serca, So Cute nie przypadł mi do gustu, ale jeśli lubisz jasne kolorki to być może Tobie się spodoba.
Gdy pierwszy raz nałożyłam Literally na usta bylam przerażona bo pojawiły się takie koszmarne smugi. Jednak po chwili kolor wyrównał się na całej powierzchni ust i wtedy już byłam ZAKOCHANA!
Czy ok. 60zł to dużo za błyszczyk? Przy takiej jakości moim zdaniem nie. Wolę posiadać w kosmetyczce jeden błyszczyk za taką kwotę, który spełni moje oczekiwania w 90% niż 6 błyszczyków po 10zł, które będą leżały w szufladzie nie używane. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Jeśli chcesz jak błyszczyki prezentują się "na żywo" to zapraszam na filmik:)







