poniedziałek, 7 września 2015

Karty do sephory

Sephora 


Po raz kolejny udało mi się dostać kartę, a raczej dwie karty ze strony DC. Obie o wartości 50zł. Oczywiście już wykorzystane na spontaniczne i jakże udane zakupy. Postawiłam na moją nową ukochaną firmę Too Faced, która od niedawna jest dostępna w perfumeriach sephora. Standardowo wraz z kartami (w dość sporych pudełkach) znalazły się po 3 próbki. Mam nadzieję, że już niebawem uda mi się zdobyć kolejne karty, aby powiększyć swoją kolekcje kosmetyków TF. Karty upominkowe można łączyć, niestety jednak nie przez internet. Ich ważność kończy się po roku od zakupu. Zapraszam was serdecznie do przejrzenia mojego profilu na DC Klik





 Pudełko nr 1.




Pudełko nr 2.


 

Oraz nowości. Już niebawem więcej na temat produktów Too Faced. Czy zastąpią kosmetyki Benefit w mojej kosmetyczce? :)

Instagram: Klik



sobota, 5 września 2015

Ziaja - Maska Kojąca

Maska Kojąca


W ostatnim czasie moja twarz przeszła naprawdę wiele. Nakładanie i zdejmowanie ciężkich podkładów trochę podrażniło moją skórę. Tragedii nie ma, jednak odprężająca seria maseczek na pewno nie zaszkodzi. Po raz pierwszy wybrałam maseczkę "kojącą". Z maseczkami z Ziaji zaprzyjaźniłam się już dawno i wszystkie spełniają moje wymagania. Jak się okazało ta również. Maseczka kojąca tak jak i wszystkie paseczki tej firmy są pakowane w saszetki. Jej pojemność to 7 ml, mi starczyła na raz, ale jak by się uprzeć można ją wykorzystać na 2 a nawet 3 razy. Ja jednak nie znoszę pozostawiać otwartej saszetki na całą dobę a już na pewno nie na kilka. Gdyby maseczka była pakowana w coś zamykanego to na pewno nie zużywałabym wszystkiego na raz. W konsystencji jest ona bardzo gęsta, takie maseczki lubie najbardziej. I jeden z największych plusów- nie zasycha na twarzy. Nie znosze tego momentu kiedy maseczka zasycha i zaczyna się kruszyć brudząc wszystko wokół mnie. Zapach jest bardzo przyjemny i delikatny.  Zmywa się ją dość łatwo. No i przede wszystkim efekt jest bardzo zadowalający. Skóra jest miękka, nawilżona i bardzo gładka. Niewielkie zaczerwienienia są zmatowione. Skora wokół oczu wyraźnie "odświeżona". Na pewno kupie ją po raz kolejny! Będzie to mój ratunek dla zmęczonej skóry. Maseczka nie jest droga, ja kupiłam ją na promocji za 1zł normalnie pewnie kosztuje jakies 1,50zł


Od Producenta:

"Redukuje podrażnienia skórne glinka różowa łagodząca- zawiera magnez, wapń, sód, mangan, potas i fosfor, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 57%), glinu (około 24%), żelaza (około 7%) zmniejsza wrażliwość naskórka ECO-certyfikowany olej Canola - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek. ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe - źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka. prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek. łagodzi zaczerwienienia alantoina - pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek. Skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania. SPOSÓB UŻYCIA 2-3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10-15 minutach."



środa, 2 września 2015

New in

Back


Nareszcie po długiej przerwie mam czas na bloga. Po nowym planie lekcji widzę, że będzie to dość ciężki rok. Przez te dwa miesiące nazbierała się sterta nowości godnych polecenia, których opisy i recenzje niebawem pojawią się na blogu. Z wakacji wróciłam niesamowicie zrelaksowana i w dobrym humorze, mam nadzieję, że długo się on utrzyma. Powrót do normalności nie jest tak prosty jak myślałam. Pojawiło się wiele planów i celi do osiągnięcia. Bardzo optymistycznie, żegnam się z latem i witam z codziennością. Mam nadzieję, że moje kolorowe mazaki i różowe kosmetyki nie pozwolą ponownie wkraść się szarej rutynie. Poniżej przedstawiam wam przedsmak nowych postów na najbliższy czas. 





Chciałam podzielić się z wami książką, którą wykopałam tuż przed wakacjami z jednej z moich szuflad. Czytałam ją już nie po raz pierwszy. Jest ona przepięknie wydana. "Oryginalny Dziennik Wampira" zachwyca nie tylko zewnątrz, dawno nie trzymałam w rękach tak pięknie wydanej książki. Polecam ją każdemu, kto chce poczytać coś naprawdę oryginalnego z piękną szatą graficzną. Sam tekst napisany jest w sposób żartobliwy. Nie chcę zdradzać wam szczegółów, myślę ze te kilka zdjęć może was zachęcić. Swoją książkę kupiłam w Tesco za 7 zł. Książkę kupicie na Olx.pl oraz allegro.pl ceny wahają sie do 30zł. 






poniedziałek, 31 sierpnia 2015

The Secret SOAP Store - Vanilla

The Secret SOAP Store


Krem z The Secret SOAP Store o zapachu waniliowym pochodzi z Pachnącej Wanny. Jakiś czas temu pokazywałam wam krem do rąk tej samej firmy o zapachu Różanym, recenzje znajdziecie TUTAJ. Ponownie jestem bardzo zadowolona. Tubka jest mniejsza od poprzedniej, ale również i tańsza. Zawiera 70ml kremu, w koszcie 22zł, czyli cena naprawdę przystępna za tak spory krem. Znajdziecie go Tutaj.



Uwielbiam ten krem aczkolwiek nie specjalnie nadaje się on na codzienne używanie, i noszenie w torebce. Jest dość spory i baaardzo natłuszcza, jest to niewątpliwy atut jednak nie podczas codziennego "pościgu", gdzie nie każdy może pozwolić sobie na czekanie, aż krem się wchłonie. W domu JAK NAJBARDZIEJ! Bardzo chętnie po niego sięgam. Waniliowy zapach kojarzy mi się z mlekiem waniliowym, jest naprawdę przepiękny. Kosmetyki z tej firmy są naturalne co bardzo mi odpowiada. Tekturowy kartonik idealnie współgra z ideą tej marki. Samo opakowanie jest naprawdę przyjemne dla oka, minimalistyczne. Na stronie znajdziecie również inne warianty tego kremu, między innymi zapach różany, pomarańczowy, czekoladowy ale także preparaty do stóp z masłem shea. Krem idealnie nawilża wysuszone dłonie co często mi się zdarza, zwłaszcza po lekcjach rzeźby gdzie kontakt z gliną często bardzo wysusza moje dłonie. Jest to mój drugi krem tej firmy do dłoni tak więc z czystym sumieniem mogę wam polecić ten produkt jak i krem różany. Ponad to krem jest baaardzo wydajny, gęsty i wystarczy naprawdę niewielka aplikacja, aby uratować suche dłonie. Dodam, że krem nie był testowany na zwierzętach, a jego krótka data ważności (6 miesięcy), świadczy o naprawdę dobrym składzie.




Od producenta:
"Skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i łagodzi podrażnienia skóry. Jest wysoce cenione za swoje zmiękczające skórę właściwości, oraz zdolność leczenia podrażnionej powierzchni skóry. Krem do rąk, dzięki  wysokiej - 20% zawartości masła Shea , jest znakomitym kosmetykiem do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry rąk. Dodatkową jego zaletą kremu jest  zniewalający zapach wanilii. Produkt przebadany dermatologicznie, nie testowany na zwierzętach, ekologiczny, nie zawiera organizmów modyfikowanych genetycznie. Produkt wolny od parabenów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej."